witam :)
właśnie mój pies pogryzł, a właściwie rozszarpał mi książkę... z biblioteki... najwyższy czas na relaks...
ruszyłam z akcją "African Flower"... :) czyli robię kolejne maskoty z tych uroczych kwiatków...
mała zapowiedź... trzody chlewnej ;) robota trwa...
wysyłam trochę ciepła :*
„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.
W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006
Etykiety:
african flowers
(3)
biżuteria
(14)
Boże Narodzenie
(22)
CANDY
(8)
caritas
(1)
decoupage
(4)
diorama
(2)
DIY
(15)
exploding box
(8)
filc
(5)
haft
(5)
kamienie
(1)
kartka
(3)
kartki
(4)
laylala
(1)
LOTRomania
(1)
ludowość
(11)
maskoty
(38)
mori
(4)
papierowa wiklina
(16)
pottermania
(4)
przez ok(n)o Gizrapki
(41)
przez oko Gizrapki
(12)
przydasie
(17)
scrapki
(4)
szycie
(22)
szydełko
(121)
szyte
(4)
ślub
(6)
święta
(26)
urodziny
(4)
vintage
(17)
wianki
(50)
wycinanki
(1)
wymianka
(1)
Translate
czwartek, 1 października 2015
piątek, 25 września 2015
JESIENNE INSPIRACJE.., czyli kolory września... ostatnie w tym roku...
witajcie,
wrzesień ma się ku końcowi, więć i czasu przybędzie - mam nadzieję... za rogiem jednak październik z listopadem, co kradną światło słoneczne, energię i witalność... ja tak mam, a wy?
zdecydowanie trza się posilać ciepłem wrześniowej złotej polskiej... póki jest :) kolejny wianek...
zdecydowanie mniejszy... ale równie ciepły i wełniany...
liście, żołędzie, patyczki i... nie, to nie jest porzeczka, jak niektórzy mi sugerują...
to nasza jarzębina... ;P
podsyłam to do ArtPiaskownicy plus trochę ciepła... gratis :*
wtorek, 22 września 2015
WRZESIEN..., czyli o miłosci do jesieni słów kilka...
witajcie :)
niektórzy narzekają, że ostatnio mnie mało... wiadomo - wrzesień... trudno dorwać się do szydełka...tak na pozór ;)
pierwszy dzień jesieni po prostu nas rozpieszcza... prawda?
już myślałam, ze z wianków nici... obawiałam się wczoraj, ze złamano mi rękę... na szczęście skończyło się zwichnięciem nadgarstka i oto jest... pierwszy jesienny wianek...
na szydełku, of course... znacznie gorzej było mi zrobić dobre, ostre zdjęcie... :(
to powyżej akurat specjalnie rozmazane, bo z tyłu zdjęcia postaci i wiecie - ochrona danych osobowych... ;)
drugi wianek też stworzony... szczegóły wkrótce... wysyłam sporo ciepła :*
niedziela, 13 września 2015
AMBIWALENTNY WRZESIEN..., czyli o jesiennych blaskach i cieniach...
witajcie :)
z wrześniem mam tak - uwielbiam go i jednocześnie męczy mnie bardzo... klimat, przyroda, widoki, temperatura - wszystko na tak... natomiast nielubianej roboty od groma :/ mnóstwo inspiracji i pomysłów i zero czasu na ich realizację... znacie to?
to tyle tutułem nieco tłmaczącego mnie (i zaniedbywanie bloga) wstępu... a teraz, mili państwo, poduchy dla kobiety... :)
pomysł z netu, of course... ale bardzo mi się spodobał... i nie przypuszczałam, ze będzie tak trudny do wykonania...
trudny też do obfotografowania.... zwłaszcza elementy czerwieni...
okazało się, że ten biały materiał prześwituje, a ze mialam tylko takie poduszki, to wyszedł efekt deliaktnego wzorka...
ot, takie dalsze moje próby krawieckie....
na szczęście nie porzuciłam również szydełka... o czym, mam nadzieje, mili państwo, przekonacie się niebawem ;)
wysyłam sporo ciepła :*
piątek, 28 sierpnia 2015
ZESTAW URODZINOWY 2.., czyli o prezentach dla prawie nastolatki...
witajcie,
sytuacja pourlopowa w pracy coraz gęstsza, aby nie zwiarować - wzmacniamy przeciwwagę, czyli arteterapię... ;) przed państwem kolejny worek na kapcie... urodzinowy, of course... ;D
a że nie jestem w temacie prawie-nastolatkowych-zainteresowań, to stworzyłam coś nowego... żeby nie było wątpliwości - jest "sweet & cute"... ;) w środku wora inne dobrodziejstwa... nie będziemy tu jednak lokowali produktów, prawda? ;)
wysyłam nieco ciepła, chociaż pogoda radzi sobie z tym świetnie :*
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
PART 2..., czyli tylko dla fanów...
witajcie,
tak, jestem potteromaniaczką i bynajmniej wstyd mi nie jest... tak, jestem świadoma swojego wieku...
proszę bardzo - kolejne torby :)
eh, gdyby tak się dało "srew this"... ;)
a ten tekst powstał z miłości do małża... ;)
fajnie, ze tu do mnie zaglądacie :)
wysyłam trochę ciepła :*
sobota, 22 sierpnia 2015
SHIT HAPPEN.., czyli o torbach hurtowo...
witam,
ja sobie tak tu po cichu siedzę, oglądam blogi, a w kulisach robota wre... ;)
najpierw były pierwsze próby, potem dalsze pomysły i zamówienie...
bo ja to lubię hurtowo... ;) szyję, wybieram teksty i czcionki, rysuję, prasuję i... gotowe!
pierwsza...
druga, na specjalne zamówienie... miało być coś z "mamą"...
...i taka z krótszymi uszami...
ciąg dalszy nastąpi... ;) wysyłam nieco ciepła :*
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
COS TAM CZYNIE..., czyli o ciagu do szycia...
witam :)
uprzedzę pytania... tak, to czarne obszycie specjalnie jest takie krzywe ;)
i jeszcze nieco z boku.... różyczka trochę dała mi w początkującą krawiecką kość... ;)
i sama poszewka...
wysyłam nieco ciepła... upały zelżały, na szczęście - jadę z psami w górki... :) :*
jestem, czuwam, działam, coś tam szyję... ;) ostatnio 5 lnianych toreb, które grzecznie czekają na wymalowanie na nich napisów... kolejny worek - dla niemal nastolatki na wrześniowe urodziny... no, i podusie.... :) jedna już gotowa...
uprzedzę pytania... tak, to czarne obszycie specjalnie jest takie krzywe ;)
i jeszcze nieco z boku.... różyczka trochę dała mi w początkującą krawiecką kość... ;)
i sama poszewka...
wysyłam nieco ciepła... upały zelżały, na szczęście - jadę z psami w górki... :) :*
środa, 5 sierpnia 2015
SWINSKI ZESTAW URODZINOWY.., czyli o kłopotach ze sznurkiem Peppy...
witajcie :) here you are..! Peppa Pig...
chociaż właściwie musiałabym napisać moja interpretacja świnki Peppy... ;)
najpierw był pomysł na worek do przedszkola... a że siostrzenica ostatnio założyła fanklub trzody chlewnej, to proszę bardzo...
najpierw był pomysł na worek do przedszkola... a że siostrzenica ostatnio założyła fanklub trzody chlewnej, to proszę bardzo...
największy problem stanowiły sznurki... jak tu wpleść, żeby było dobrze, wystarczająco długościowo i można było mieć plecak, worek i nic z niego nie wypadło...
a z resztek powstała maskota...
nieco bardziej przypomina łosia, ale któż by tam się czepiała.. ;D
a tak prezentuje się cały świński zestaw urodzinowy: worek, maskota i książeczka z wycinankami... :)
wysyłam nieco ciepła... CHRUUM... ;D
sobota, 1 sierpnia 2015
CORALES MEXICANOS..., czyli szydełkowego biżu ciag dalszy...
witam :)
już są... moje podpatrzone, własnoręcznie wyszydełkowane meksykańskie korale... ;)
są dość krótkie, przy szyi...
i zbudowane z pojedynczych szydełkowych kółeczek... :)
teraz czas na świnkę Peppę :)
wysyłam nieco ciepła :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)