„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.

W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006

Etykiety:

african flowers (3) biżuteria (14) Boże Narodzenie (22) CANDY (8) caritas (1) decoupage (4) diorama (2) DIY (15) exploding box (8) filc (5) haft (5) kamienie (1) kartka (3) kartki (4) laylala (1) LOTRomania (1) ludowość (11) maskoty (38) mori (4) papierowa wiklina (16) pottermania (4) przez ok(n)o Gizrapki (41) przez oko Gizrapki (12) przydasie (17) scrapki (4) szycie (22) szydełko (121) szyte (4) ślub (6) święta (26) urodziny (4) vintage (17) wianki (50) wycinanki (1) wymianka (1)

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pottermania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pottermania. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 czerwca 2016

MUGOLE NIE ZROZUMIEJA.., czyli tylko dla potteromaniakow...

witajcie,
ok ponad miesiąca funkcjonuje na zasadzie oszczęðzania energii... i nie chodzi bynajmniej o elektrykę... robię, co mam zrobić - tryb zadaniowy... czułam, ze do wyczerpania tuż, tuż... fizycznego, duchowego i emocjonalnego... dlatego przedwczoraj zrobiłam sobie wolne i ładuję akumulatory :) powoli staję na nogi...
najlepszy sposób to szydełko, nici, igły, nożyczki... to mnie odpręża, daje nadzieję, koi... stan, gdy nic nie muszę, a mogę wiele... ostatnio ujęły mnie za serce (i szydełko) maskotki... próbuję różnych wzorów, łączę, poprawiam, zmieniam... 
ot, znalazłam w sieci schemat na... Zgredka... :)


kto oglądał/czytał o Harrym Potterze, doskonale wie, o kim mowa... :)


domowy skrzat, Zgredek, jest maleńki... a przede wszystkim to wolny skrzat :)


o! Zgredek dostał od pani skarpetkę...


i właściwie niewiele więcej jest tu do dodania... wracam do swojej art-terapii..
wysyłam sporo ciepła :*


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

PART 2..., czyli tylko dla fanów...

witajcie,
tak, jestem potteromaniaczką i bynajmniej wstyd mi nie jest... tak, jestem świadoma swojego wieku... 
proszę bardzo - kolejne torby :)


eh, gdyby tak się dało "srew this"... ;)


a ten tekst powstał z miłości do małża... ;)


fajnie, ze tu do mnie zaglądacie :)
wysyłam trochę ciepła :*


środa, 8 lipca 2015

TRZY KOLORY.., czyli o tym, któredy isc...

witajcie,
jakoś pechowo mam z tym urlopem, ale bynajmniej nie będę marudzić... właśnie wróciliśmy z rodzicielskiej działki - osobiście bardziej umęczona (nie miałam marudzić), a małż walczy dalej z bojlerem... do tej pory 2:0 dla zimnej wody...
ale, kochani, dzieje się tez dobro i piękno... proszę bardzo...


zobaczyłam na Printereście chyba z rok temu... i teraz mam swój osobisty drogowskaz... ręcznie pocięty, wyszlifowany i namalowany... małż przybijał... teraz każdy wie, jak wrócić do domu.... :)


a to nóżki czterolatki :) z obgryzionym (!) lakierem... a propos kolorów... przed państwem: niebieski....



...i żółty...




i czerwony... a nawet różowy... ;)





a w promocji... czarny.... :)


wysyłam mnóstwo ciepła... :* ponoć nastał kres upałów...



sobota, 18 kwietnia 2015

ACCIO CZAS!.., czyli jednostajnym przyspieszeniu i permamentnym potteromaniactwie...

witajcie :)
u mnie ciągłe przyspieszenie i rozszerzanie doby do 28 godzin... a i tak trzeba na coś się decydować, coś wybrać, a coś odpuścić... niestety, zbyt często, jest to szydełko i spółka... :( o mały włos zapomniałabym pochwalić się tworem sprzed tygodnia... :)
przed państwem... filiżana... :)


przecież nie można nazwać czegoś filiżanką, gdy ma niemal 15 cm średnicy, prawda? ;) bo pijam herbatę w takich pojemnościach... ale rzecz nie w samym naczyniu... 
wyraz swojego nieuleczalnego potteromaniactwa dałam już wyraz znacznie wcześniej... pamiętacie?


a o swoim osobistym ponuraku z fusów po herbacie marzyłam już dawno... zamówiłam więc mazaki do porcelany i... mam!


docenią jedynie fani Harrego Pottera... uwielbiam te książki, zwłaszcza czytane przez pana Frączewskiego, no i filmy... nadal oglądam, gdy mam ochotę pobyć sobie dzieckiem...  z pewnych rzeczy się nie wyrasta... jak dla mnie - i dobrze! :)

wysyłam mnóstwo ciepła :* zmarzłam dziś okrutnie... czas na filiżankę dobrej gorącej herbatki :)