witam, w ten wyjątkowo zimny maj... ;)))
to ten moment, kiedy ziemia i ściany jeszcze słońce dostatecznie nie nagrzewa, a kaloryfery już nie działają... nawet mój małż, który zazwyczaj śpi pod cienkim kocykiem, przerosił się z kołdrą... ja generalnie jestem zmarzluchem, wiec nie dziwne, że siedzę w ciepłych skarpetach... tym bardziej, że próbuje się do mnie dobrać jakiś mały wirusek z katarem...
na przekór temu ja nadal zamykam świat w kwadratach... to moje kolejne próbki...
bardzo wspomagam się uprzejmością naszych szydełkowych koleżanek ze świata - Holandii, Brytanii czy na ten przykład
Belgijek ze Stanów... jak się pokopie w sieci, to znajduje mnóstwo inspiracji i gotowych schematów za free... nawet jeśli tam troszkę orientuję się w angielskim i mam tabele z tłumaczeniem na języki skandynawskie, to i tak muszę sobie to przełożyć - nawet nie tyle na polski, co na "nasze"... sama wiec kombinuję, żeby było dobrze... ucząc się - niestety - na swoich błędach...
z tym bratkiem już wiem - tło robiłam lewą stroną...
z narcyzem się sporo namęczyłam, zanim się zorientowałam, jak zrobić wypukły środeczek...
tu coś mi wyszła płaska ta stokrotka... ale i tak ją lubię :)
próbowałam też robić z kółek trójkąty... jak znalazł - na girlandę będzie...
kusza mnie też bardziej finezyjne środki kwadratów... tu już wiem, ze korzystniej będzie w innej kolorystyce..
powoli zmagam się z wtłaczaniem w kwadraty różnych żyjątek... tego misia lubię - zwłaszcza za to, ze ma oczka wmontowywane od razu w ścieg... małe dzieci mają mniejszą szansę na połkniecie koralika... ;)
na razie najtrudniej mi z sercami - ale to już wiecie, że jakoś z tą figurką mam kłopot... serce - symbol miłości, a mi trudno go ukształtować... hihihi...
zachęcona motylkami próbuję się z innymi aplikacjami - zwierzątkami...
...i roślinnością...
chyba muszę odłożyć na dzień, dwa szydełko... bardzo bolą mnie nadgarstki i miejsce na wewnętrznej stronie dłoni pod małym palcem... tam opiera się końcówka szydełka... macie jakieś swoje sposoby na to? bo mam jeszcze wiele wzorów i schematów do wypróbowania... ;)
chłodno, zimno, deszczowo, szaro... taka pogoda na drzemkę... przyłapałam przed chwilą swoich chłopaków... ;)
ps
pochwalę się - pokrowiec uszyłam - w końcu - sama... :D gdy leży na nim coś kolorowego, to daje fajny efekt komiksu... ;)
wysyłam mnóstwo ciepła... :*