„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.

W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006

Etykiety:

african flowers (3) biżuteria (14) Boże Narodzenie (22) CANDY (8) caritas (1) decoupage (4) diorama (2) DIY (15) exploding box (8) filc (5) haft (5) kamienie (1) kartka (3) kartki (4) laylala (1) LOTRomania (1) ludowość (11) maskoty (38) mori (4) papierowa wiklina (16) pottermania (4) przez ok(n)o Gizrapki (41) przez oko Gizrapki (12) przydasie (17) scrapki (4) szycie (22) szydełko (121) szyte (4) ślub (6) święta (26) urodziny (4) vintage (17) wianki (50) wycinanki (1) wymianka (1)

Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 kwietnia 2017

POSWIATECZNIE.., czyli o kroliczym rozroscie...

witajcie,
już w oktawie wielkanocnej... 
jakoś tak mam, że w okresie blisko-przedświatecznym czy w same święta nie mam ani czasu, ani głowy do tego, żeby publikować cokolwiek na Fb czy blogu... z życzeniami włącznie... pewnie można nazwać to niegrzecznym czy podobnie... a mnie po prostu pochłania rzeczywistość - i tak wolę ;)

jest też tak, że pracuję na dwóch etatach plus studia... więc na przygotowania świąteczne jest niewiele czasu.. w tym roku np. pracowałam jeszcze i wielką sobotę... koleżanki dopytywały, co z wiankami... zdążyłam jedynie zrobić szydełkowe jajka (i nie wyobrażajcie sobie tutaj koronkowych cudeniek ;)), no i królewska rodzina królicza ;)


zaczęło się od zobaczenia takiego czerwonego na pintereście, poszukania wzoru i zrobieniu ojca rodu... ;)


może już nie w tym roku, ale na przyszły jak znalazł - TU znalazłam schemat... fakt, ze w obcym języku, ale spokojnie można połapać... ;)

potem już tylko wymyślałam kolorki :) w końcu jajek do osłonienia w te święta jest sporo ;)

Madzia zamówiła różowyego...


mi się spodobał ten niebieski...


...i świeżo zielony ;)


jak na króliki to niewiele ich zdążyłam wyprodukować, ale też żaden nie ostał się w domu... zatem pewnie za rok pojawią się nowe..


wysyłam mnóstwo ciepła... :* u nas powiało chłodem

niedziela, 1 stycznia 2017

OWOCOWA ZIMA.., czyli o obiecanych kliamtach domowych

witajcie :)
słońce zaświeciło... wtedy w całej krasie stanęły też moje nieumyte na święta okna ;D oprócz tego popełniłam kilka fotek... ;) tych obiecanych... nie jestem w żadnym wypadku mistrzem dekoracji domowych... w święta wchodzę tradycyjnie w nadmiar i miks stylów... ale co tam - taka właśnie jestem!


zacznę od pudełka, które przygotowałam dla małża na jego prezencik...


pomysł znalazłam kilka lat temu w internecie i bardzo się mi spodobał... a że w tym roku małż zamówił bardzo płaski i mały prezent, mogłam pomysła wykorzystać ;) chodzi o wykorzystanie pudełka, nie małża... ;)


użyłam koronkowej mini serweteczki produkcji własnej oraz rożne przydasie, pomponiki i dzwoneczki - wszystko obficie spryskując śniegiem w sprayu i brokatem ;)


to było na niebiesko, teraz zdecydowanie w klimatach czerwieni... ;) moje domowe ozdoby na ten, a raczej ubiegły już rok:


choinka, of course... od lat żywa, pachnąca, niewielka... ustawiona koło luster, które zawisły przy okazji niedawnego remonciku... zabawki szyte, szydełkowane i zakupione :)


tu nasz kącik grający... z ścianą fotek...


stroik, aniołek i lampka...


a tu już ozdobiony jelonek naścienny...


i wianek na stół... owoce, ptaszki, sysyunie... jak to w lesie...



to taki szybki świąteczny domowy przegląd - bo lada moment wszystko wróci do pudeł... szkoda...


wysyłam sporo ciepła :*

czwartek, 29 grudnia 2016

POD CHOINKA..., czyli slow parę o swiatecznych upominkach...

witajcie :)
miało być o tegorocznych stroikach bożonarodzeniowych... ale... jak świeci słońce i fotki byłby znośne, to nie ma mnie w domu... wracam - ciemno... eh...

ale mam kilka zdjęć prezentów dla siostrzenic... :D mają nowe, wyremontowane pokoiki, gdzie motywem przewodnim są sowy... więc już dwa miesiące przed Gwiazdką ciocia szukała pomysłów i je wykonywała :) na pierwszy ogień poszły szydełkowe poduchy... :)




dla Basi z przewagą fioletu... to dla mnie wyzwanie, ta akurat barwa jakoś mi nie leży...


wykorzystałam dostępny za darmo w internecie wzór sówek wpisanych w babcine kwadraty...


dla Madzi miał szaleć róż... znalazłam gdzieś wzór na dwie sowie podkładki, które umieściłam - oczywiście - na rozległych babcinych kwadratach ;)


no i poszło...


zużyłam nieco włóczki, ale od Dzieciątka otrzymałam kolejne motki... nic w przyrodzie zatem nie ginie ;)

a jeśli już mowa o poduszkach... dwa dni przez świętami musiałam wejść do jednego hipermarketów... trafiłam na wyprzedaż ozdób; były tam dwie podusie z psami... i to akurat moimi :) złapaliśmy po jednej z małżem i szybko do kasy!


bo jak moglibyśmy sobie odmówić? ;)
wysyłam sporo ciepła :* ponoć ma zaatakować znienacka mroźna zima....

wtorek, 27 grudnia 2016

W KLIMATACH SWIATECZNYCH.., czyli gdy za oknem wieje....

witajcie :)
już po przedświątecznej krzątaninie... u mnie mało sprzątania, troszkę więcej niż rok temu gotowania i pieczenia (ot, pierwszy raz w życiu sama z małżem robiłam Wigilię, piekłam pierniczki i gotowałam barszcz), nieco rękodzieła prezentowego, sporo gościny  :) jakoś tak spokojniej, łagodniej... 
teraz siadłam na zasłużony przegląd blogów, pinteresta i nowości facebookowych... za monitorem widok na przyblokowy placyk... szaro, chmurzaście i wietrznie... brrryy.. małż z talerzem pełnym świątecznych wypieków ogląda startreka...  ot, oktawa Bożego Narodzenia :)

w tym roku mniej uczyniłam wianków... ciągle w tym samym stylu stajenkowym ;) tak więc zaczęłam od adwentowego... a jakże... :) prosto - sztuczna choina (żadne zielone igliwie nie przetrwa w moim ciepłym mieszkaniu 4 tygodni), cztery świece, nieco sysuni, kilka uszytych gwizdek ozdobionych szydełkową koronką...


a potem ruszyła mini produkcja ;)
coś z czerwienią...


z gwiazdą, wołem i osiołem...


i powtórka, ale dla tych, którzy czerwieni nie uwielbiają ;)


no i mój ulubieniec - w koronkowej bieli...


z baraniną i zieleniną kwaśnych jabłek...


nie mogło zabraknąć wianka dla wielbicieli słodkości...



lubię robić te wianki... mam sporo frajdy w formowania brzozowych gałązek, szycia figurek Świętej Rodziny i zwierzyny, a potem to ozdabianie... :)
pogoda nie sprzyja fotografii... ale postaram się pokazać Wam niebawem, na jaki motyw postawiłam w tym roku w ozdobach domowych... będą też szydełkowe prezenty :)

pozdrawiam Was cieplutko i cukieraśnie... :*



czwartek, 24 marca 2016

NIECH ZASWIECI...!, czylki o swietowaniu Zmarwychwstania w gizrapkowie...

witajcie :)
to już ostatni moment z necie... robię przerwę, żeby skupić się na świętowaniu... bo dla mnie to zaczyna się już dziś - w Wielki Czwartek... :) chcę tez trochę uprzątnąć, ale bez przesady... corocznie rozbawia mnie krążący  w internecie obrazek twarzy Jezusa z hasłem: "przyjdę sprawdzić, czy umyłaś dla Mnie okna..."... hehehe... 
a propos okien... kilka znów powstało ;)


w gizrapkowie w święta się rozpieszczamy... chociaż dziś spędzę dużo czasu pracując, a małż właściwie dopiero w Poniedziałek ma wolne, to...  już dziś rano, zamiast rzucić się do odkurzania podług, byliśmy z psiarnią na długim spacerze w lesie... tam wiosna zaczyna szaleństwo! ...


na pewno rozpieszczane będzie podniebienie, ale staram się, żeby bez kosztów zdrowotnych... jutro mkniemy na BioBazar po jajka od szczęśliwych kur i eko-rośliny...  :) cukier zastępujemy ksylitolem... margaryny - masłem, mąki są nieoczyszczone i razowe... 


w Poniedziałek świętuję swoje 43. urodziny... bez kompleksów, hucznie... chociaż coraz mniej gości potwierdza swe przybicie... w gizrapkowie takie rzeczy są pogodnie przyjmowane... najważniejsze, ze będzie siostra z dziećmi i wielkimi sikawkami... co tam! przecież woda zdrowa, a zawsze można się przebrać i wytrzeć... :)


zatem, moi drodzy :)

cudownych, radosnych, 
zbawiennych i dobrych 
świąt Wielkiej Nocy!
zmian na lepsze, odważnych decyzji, 
rozpieszczania siebie w grobie bliskich, 
ciepła, słońca i opuszczenia wszelkich grobów!


wysyłam sporo ciepła :*

niedziela, 13 marca 2016

PASTELOWA WIOSNA.., czyli w oczekiwaniu na slonce...

witajcie :)
tęsknię za słońcem... za ciepełkiem na twarzy, delikatnym wiaterkiem, zapachem ziemi spulchnianej kiełkująca zielonością... skoro jednak jest mokrość, szarość i ponurość, samemu trzeba ocieplić klimat...
powstały trzy wianki... perłowo-pastelowe... jeden w stronę różu...


na brzozowych witkach, mchu, faszynie, rafii... z lnianymi kwiatami, jajeczkami z masy papierowej, koronkami, piórkami... po prostu eko... ;)


róż przypisywany jest dziewczynkom, a niebieski chłopcom... to dość uproszczony podział, prawda?


składniki podobnie jak w różu - eko :)


no i komu przypisać teraz biel? panno młodym? a co z mężatkami? ;D


tu już zahaczyło o styl rustykalny... zupełnie chcący :)


i tak sobie pletę, plotę... czekając na wiosnę :)
wysyłam nieco ciepła :*

sobota, 5 marca 2016

WIOSNA, WIOSNA...!, czyli o uroczystym otwarciu sezonu na okienka...

witajcie :)
to, ze siedzę blogowo cicho, nie znaczy, że nic nie tworzę... wręcz przeciwnie... tyle, że powstaje mnóstwo rzeczy naraz - więc mało do pokazywania przed finałem...

i tak: szydełkuję i kleję kwiaty... te afrykańskie i te z materiału... kulałam i malowałam jajca... ;) zbierałam patyki, suszyłam mech... i powoli zbieram to w maleńkie całości...

oto pierwsza... powoli wiosenna...


skromne, wiejskie okienko z doniczkami...


i jeszcze bardziej folk...


zdecydowanie marcowe...  już baziami, słomianym wianuszkiem, dzbankiem z palemkami...


o, tak... ciąg dalszy lada moment nastąpi...
mam ograniczenia aparatowe... popsuła nam się karta, więc bazuję na pamięci wewnętrznej aparatu - co daje pojemność li tylko 10 fotografii... :/
tak czy inaczej... wysyłam nieco ciepła... :*

środa, 23 grudnia 2015

WYROBIONAM..!, czylo o zyczeniach z fasolkami w tle :)

witajcie... 
zanim padnę... z ogromem zdziwienia, ze sie wyrobiłam... ;)


Moi Kochani!
Wszystkiego, co Dobre, Mądre i Piękne...
wielu nowych pomysłów, cierpliwości i konsekwencji,
samych odważnych i mądrych decyzji,
życzliwości, sympatii - zaczynając od siebie...
Niech Bóg się rodzi!


dziękuję za wsparcie, kibicowanie, wierne odwiedzanie...


za porady, inspiracje i zabawę...


wysyłam mnóstwo ciepła... :*
odpocznijmy nieco... ;)