„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.

W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006

Translate

wtorek, 12 listopada 2013

poweekendowe przydasie...

narodowy weekend nie natchnął mnie do żadnych konkretów... za to popróbowałam kilku nowych sztuczek... na ten przykład wygrzebałam stare szklane kulki i obszydełkowywałam je włóczką...


 


te czerwone kulki pewnie użyję w świątecznych wiankach... na resztę jeszcze nie mam pomysłów, ale pewnie znajdą się szybko, bo baaaaardzo podobają mi się ich pudrowe kolory...

sprawdzałam też pomysł na zrobienie pomponów na widelcu... powstało kilka słodziaków:



 na spacerze z psami znaleźliśmy wycięta brzózkę... skoro już ktoś ją pokaleczył zebrałam gałązki i powstały brzozowe wianki... wykorzystam, oj, wykorzystam... :D




jak widzicie, kochane, pilnie uczę się obróbki zdjęć... ;)

pooglądałam też wasze blogowe nowości... widzę, że sezon świąteczny rozpoczęty... ;)

3 komentarze:

  1. Szklane kulki w ubrankach :-) A to ciekawe! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale sprytnie to zrobiłaś czekam na wianki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :)