„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.

W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006

Translate

niedziela, 6 lipca 2014

PRZED SZARLOTKA.., czyli o grzechu zaniedbania, permamanetnym perfekcjonizmie i o zarobieniu...

no, witam, witam... 
 tak, wiem, zaniedbałam i swojego bloga i Wasze... tylko zaglądałam, bez używania paluszków i klawiatury... :) już wracam i się poprawiam... zarobiona jestem... głównie to martwieniem się, ale też prozaiczną codziennością.... lipiec to też miesiąc wielu urodzinowych imprez... np. wczoraj roczek u chrześnicy... jadłam pyszna szarlotkę - taką jak lubię - dużo jabłek i mało słodyczy... stąd zaraz idę grzebać w necie w poszukiwaniu przepisu i do pieczenia...
póki co... wiadomo, ze wcześniej nie mogłam się tym pochwalić... girlandowy prezent dla Madzi do nowego pokoiku... 


tu taka mała próbka "wisząca"... u mnie mało przestrzeni na takie pokazy... w tle moja biblioteczka - juz oprawiona i podpisana... uczyniłam to jakiś czas temu i daje lepszy efekt harmonii niż różnobarwne okładki... ale to tak w nawiasie...


pod spodem prezentacja zwierzaków, które sama uczyniłam spontanicznie, bez wzoru... i jestem z tego dumna... na wszelki wypadek przedstawie Państwu... oto świnia... zwana tez prosiaczkiem...


 nie mogło zabraknąć muchomorka...  :) uwielbiam ten motyw...


sweet kaczusia... ta akurat podpatrzona w necie...


 królik musi być... zanim pojawiła się na świecie Madzia był już królik-baranek...


... i jak się przyjrzycie dobrze, to dopatrzycie się owieczki...


girlanda zapakowana była w pudełku (hand maded, of course) i przykryta kartką...



 ...z życzeniami od cioci i wuja...


co do dalszej mej twórczości... utknęłam z wiankiem... w pudełku czekają już trzy zrobione elementy... mój perfekcjonizm męczy się z czwartym... bo, wiadomo, musi być wszystko doskonałe... w końcowym efekcie i tak nie jest, ale co się nagłówkuję, to moje... ;D w głowie - li tylko - znajduję się tez projekty biżuterii, którą już dawno was straszę... 

i jeszcze jedno...  jakiś czas temu zgłosiłam się do Konkursu Na Najbardziej Twórczo Zakręcony Blog... 


 jako genetycznie zaprogramowana gapa nie zauważyłam, że już czas na głosowanie... na szczęście, wy czuwacie... dziękuję więc za głosy, które na mnie oddałyście (jakie to przyjemne i miłe) i - pozbywając się skrępowania i wstydu - proszę o więcej... bo nagroda jest mi bardzo potrzebna... ;D mój blog wsadziłam w kategorie "robótki na drutach i szydełku" oraz "pozostałe techniki"... i tylko się TU klika... :)
dla ułatwienia szukania obrazek...



 wysyłam mnóstwo ciepła... :* i biorę się za szarlotkę...

13 komentarzy:

  1. Cześć Gizrapciu :-) Śliczna jest ta girlanda i tak sobie myślę, że może i ja bym sobie taką zrobiła na balkona... Hm... Tylko wtedy lepsza będzie szmaciana, bo w każdej chwili będzie można ją wyprać.
    Na Twojego bloga głosowałam już kilka dni temu :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie byłaś w kręgu głównych podejrzanych... ;D
      założę się, ze Twoja szyciowa girlanda będzie debeściarska... szukając mojego brakującego czwartego elementu pomyślałam o Twojej maleńkiej lalkowej broszce...

      Usuń
  2. Śliczna girlanda. Każdy element ma ciekawy szczegół.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o te szczegóły chodzi :) dzięki :)

      Usuń
  3. Witaj:) Urocza girlandka, z pewnością będzie cieszyć te małe (i duże też!) oczęta:)
    To lecę oddać głosik na Ciebie:)
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam na małe candy - drewniany ptaszorek czeka na domek:) hi hi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż żal, ze jakoś nie udaje mi się wygrywać candy... eh... dzięki za głosik :)

      Usuń
  4. Fantastyczna girlanda, cudne kolory i takie wdzięczne aplikacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś wreszcie, wyglądałam :) Oczywiście girlanda i kartka poziom master, bardzo trafione prezenty ...ale na jedno zdjęcie się gapię i gapię, i nie wierzę - obłożyłaś te wszystkie książki i podpisałaś??? Podziwiam Cię za to! Jeśli chodzi o konkurs, to mam coś do poczytania, trochę się wkurzyłam: http://myszkowato.blogspot.com/2014/07/oszustwo-w-gosowaniumy-ci-damy-bon-ale.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe... dzięki :* Ty to potrafisz... ;D a książki to nawet szybciutko poszło - aż sama się zdziwiłam... może dlatego, że połowę i tak przekazałam bibliotece... ;D
      a co do konkursu.. też trafiłam na tę wypowiedź... przykre... niesprawiedliwe... po porstu konkurs ściema... ale i tak bardzo mi miło, ze są osoby, które na mnie głosują... uczciwie :)

      Usuń
  6. Piękna karteczka, dopracowana w najmniejszym szczególe, bardzo mi się podoba :) Fajny pomysł ze zwierzęcą ekipą na girlandzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękna, dziewczęca girlanda - pomysł na zwierzaczki (i muchomorka) suuuuuper

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. achaa i też jestem pod wielkim wrażeniem tak pięknie oprawionych książek - wyglądają świetnie. w sumie z chęcią podłapałabym ten pomysł, ale chyba nie dam rady :) (rzeczywiście zniknąłby taki kolorystyczny bałagan - bo niestety nie da się ułożyć książek kolorystycznie i jednocześnie zgodnie z rozmiarem)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo :)