„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.

W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006

Translate

sobota, 10 grudnia 2016

St. Claus is coming to town... czyli o niebyciu goloslownym

witajcie,
zgodnie z tytułem i zapowiedzią - żeby nie być gołosłowna (fajny wraz, nie?) dziś kolejny post :) jestem z siebie dumna ;)
dziś przed państwem broszka... miała mieć swój debiut wpięta w klapę swetra w ubiegły wtorek, w dniu św. Mikołaja... niestety, grypa plus jej powikłania udaremniły nam plany... :/ pozostałam w piżamkę, w którą raczej nic nie wpinałam ;)


zauważyłyście? ostatnio trochę filcowo u mnie ;)


lubię filc... jest miły, ciepły i puchaty... a ja się naoglądałam cudeniek w internecie... :) pracuję też nad gwiazdkowym prezentem dla siostrzenic, które oszalały na punkcie sowiego motywu i tak właśnie dekorują swoje nowe pokoiki... ciocia nie odmówiła pomocy ;)


wysyłam sporo ciepła :*

4 komentarze:

  1. jaki śliczny! Wyszło super!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja trochę boję się połączyć np filc z robótkami, ale może to tylko kwestia czasu i "dojrzenia" do tego. Piękny Mikołaj i mam nadzieję, że już zdrówko dopisuje :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :)