„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.

W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006

Translate

sobota, 25 czerwca 2016

MYSZ IDEALNA..., czyli o poszukiwaniach ciag dlaszy...

witajcie...
pisząc o Zgredku zobaczyłam, ze pominęłam Pana i Panią Myszowatych... grzecznie ich przeprosiłam i już się poprawiam... aha, ostrzegam, że dziś głównie foty... :)


Pan Mysz, jaki jest, każdy widzi... to wierne odwzorwanie anglojęzycznego schematu... 


no, dobra - nie wierne... w schemacie Pan Mysz nie miał spodenek... ;)




potem szybko poszukałam idealnej Pani Myszowej... połączyłam wzór Pana Edka z Panem Myszem...  i powstała ONA:


jak widać zdecydowanie wątła, powabna i roztańczona... ;)




razem stanowią świetną parkę...



walizy spakowane, wyjechali... maja nowy dom u Madzi... :)


tu jeszcze imprezka pożegnalna u Pana Edka... on, biedak, ciągle poszukuje domu...


no tak! gdzie impreza, tam jedzonko, a gdzie jedzonko tam... Rapek...


wysyłam nieco ciepła :*

7 komentarzy:

  1. O mamuniu, jakie cudne!
    I te wdzianka! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna para :-) Cudna mysia baletnica - bardzo mi się podoba :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne myszki, jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite !!!!!!! Para jak marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna para Myszowatych!;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :)