„(…) proces twórczy zawarty w tworzeniu działa uzdrawiająco, a podstawą tego procesu jest to, że większość ludzkich myśli i uczuć wyraża się bardziej w obrazach niż słowach. Dzięki temu ludzie zajmujący się tworzeniem lepiej radzą sobie ze stresem i urazami psychicznymi, nabywają zdolności poznawcze i doznają objawów radości, jaką daje obcowanie ze sztuką”.

W. Szulc, Historia Arteterapeutyki, „Edukacja i Dialog”, 8/2006

Translate

niedziela, 14 sierpnia 2016

KRÓLICZYCA, czyli o... malej ogrodniczce i jej ogrodniczkach

witajcie :)
już po urlopie nad Soliną :) ponoć to nie "prawdziwe Bieszczady"... jednak sprawdziła się stara zasada, ze odległość fizyczna daje dystans psychiczny... zabrałam jednak szydełko, a jakże... ;)
zrobiłam zarysy niedźwiadków, żyrafy i świnki... teraz dokańczam, wykańczam, wypycham, zaszywam... poczekajcie, poczekajcie... powolutku...
przed urlopem powstała tez mała, ale dzielna króliczyca...


... ma zdecydowany stosunek do tego, co o niej ktoś pomyśli... ;)



dokładnie tam... ;) od razu się polubiłyśmy :) a że noce dość zimne dorobiłam jej spodenki - ogrodniczki...


... i marchewkę... w sumie sama ją znalazła i tak polubiła ogrodnictwo...


jako ogródek występuje znany już bratkowy wianek...


  ...o, ten...


i właściwie nic do dodania nie mamy... ale podziwiać można dalej... ;)



 wysyłam mnóstwo ciepła :*


8 komentarzy:

  1. Śliczna królisia! Świetnie wygląda w ogrodniczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna historia o pięknej Króliczycy :) dużo można się od niej nauczyć ;) Genialna praca! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest urocza! Zazdroszczę jej tych ogrodniczek :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowita :)
    Zalotna :)
    Zaradna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za butno- zalotna minka... no i te oczy. Rewelacja !Pozdrawiam. Ala

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :)